|
Dlaczego świat Zachodu głośno krzyczy o prawach Kurdów, Czeczenów, Tybetańczyków, afgańskich wdów oraz czarnych muzułmanów z Darfuru, jednocześnie pomijając zmową milczenia traumę chrześcijan Egiptu, Sudanu, Iraku?
Nie dziwcie się, bracia, jeśli świat was nienawidzi. (1 J 3,13) Niedawno byliśmy świadkami wizyty papieża Benedykta XVI w Turcji, w kraju, który 90 lat temu czynnie przygotowywał i wyegzekwował z szatańską precyzją ludobójstwo ponad 1,5 miliona swoich chrześcijańskich społeczności: Ormian, pontyjskich Greków i Asyryjczyków. W kraju, który do dzisiaj zaprzecza jakiemukolwiek ludobójstwu, choć ocalały niezbite przekazy naocznych świadków, spisane pamiętniki, wydane książki. Jedna z takich książek Dmo zlicho (po asyryjsku – Przelana krew) jest relacją spisaną przez Abdulmesiha Qarabasziego, seminarzystę libańskiego, który na własne oczy widział kurdyjskie i tureckie oddziały prowadzone przez niemieckich oficerów, mordujące bezlitośnie mężczyzn, kobiety i dzieci tylko dlatego, że byli chrześcijanami. Któż jednak przejmował się losem „heretyckich”, „monofizyckich” chrześcijan, którzy w dodatku nie byli Europejczykami? Napisz komentarz (0 Komentarze) |